ARTYKUŁY MOTYWACJA ORGANIZACJA ROZWÓJ OSOBISTY

Blogerów przepis na… podbicie roku 2016

podbicieroku2016

Pozostały nam 4 dni do nowego roku. Wiele z nas usiądzie w tym czasie z ołówkiem i kartką papieru lub laptopem na kolanach, by spisać swoje cele na kolejne 12 miesięcy. Wraz z kilkoma waszymi ulubionymi blogerkami zastanawiałyśmy się, jak podbić ten nadchodzący 2016 rok i sprawić, by przyniósł jeszcze lepsze rzeczy od poprzedniego. 

Oto sposoby dziewczyn na podbicie roku 2016

natalia

Nadine  z bloga Bo ma być mrucznie

W tym roku dostało mi się od losu więcej atrakcji niż mogłabym sobie życzyć przez trzy lata, dlatego boję się planować cokolwiek na rok 2016, bo jeszcze – kto wie – może się spełni. Ślub, dziecko, przeprowadzka, kończenie studiów… Można by to było spokojnie rozłożyć w czasie, a nie pakować wszystko w marne 12 miesięcy, no cóż.

W roku 2016 staję na nogi po wszystkich atrakcjach ostatnich miesięcy. Zamierzam na maksa wykorzystać swój urlop macierzyński i skupić się na wszystkich tych projektach, na które do tej pory nie miałam czasu (między innymi blog). Jak tego dokonam? Wyjątkowo zamierzam skupić się na każdej rzeczy po kolei i nie łapać kilku srok za ogon, jak to do tej pory miałam w zwyczaju.  Nie wiem, może to macierzyństwo, a może to już starość, ale mam ochotę nie robić wszystkiego, wszędzie i ze wszystkimi, tylko wreszcie skupić się na tym czego naprawdę chcę i mieć w głębokim poważaniu, czy inni będą temu przyklaskiwać. Mój patent na 2016? JEDNO PO DRUGIM i z PLANEM, a nie bez. A przede wszystkim – bez względu na oklaski.

Chyba się starzeję.

Monika

Monika z bloga Psycholog – pisze

Mój sposób na podbicie 2016 roku? Nic na siłę. Wszystko z zgodzie ze sobą. Nie robię postanowień, jest mała szansa, że ich dotrzymam. Jeśli czegoś chcę, ustalam to sobie jako cel do osiągnięcia i do niego sukcesywnie dążę. Tak było w roku 2015, 2014 i lata wstecz. Cyferki nie mają tu najmniejszego znaczenia. I jasne, że nie zawsze jest pięknie i nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak bym sobie tego życzyła. Nauczyłam się jednak zmieniać to, na co mam wpływ i nie zamartwiać tym, czego zmienić nie mogę. Więcej krzywdy robimy sobie zadręczając się, niż tym, że czasem rzeczywiście ponosimy porażki. To niezbędna część nauki i dojrzewania, które jest nieodłącznym elementem dorosłości. Moja rada? Może zabrzmi to jak banał, ale regularnie stosowana doskonale działa: każda porażka jest doskonałą lekcją, tak samo jak sukces. Czerp z tego.

Ola

Aleksandra z bloga Wolniej

Zacznę od tego, że Nowy Rok przywitam inaczej niż zwykle. Zwykle wybierałam się na organizowane przyjęcie, sukienki, szpilki, makijaże i takie szaleństwa. 2016 rok postanowiłam przywitać kameralnie, kolacją w przytulnej knajpce, spacerem, rozmową o tym, co dał mi upływający rok, a co chcę osiągnąć w nadchodzącym. Umówiliśmy się z moim chłopakiem, że razem pomyślimy o naszych postanowieniach, ale ja już gdzieś w międzyczasie o tym myślę, kreślę wizje, snuję plany.

Mam takie wewnętrzne przekonanie, że podbiję ten 2016 rok. Brzmi to próżnie, ale czasem się wie. Poza tym wierzę, że pozytywne nastawienie to połowa sukcesu. Nastawienie, no i oczywiście cele. Bo cóż podbijać, nie wiedząc, co w zasadzie chce się osiągnąć.

W głowie pomoże mi poukładać planner. Przelanie myśli na papier ma magiczną moc. Naprawdę! Nigdy nie korzystałam w takiego narzędzia organizacji, zwykle wybierałam kalendarze i to nie takie dostosowane do nowego roku kalendarzowego, ale do nowego szkolnego lub akademickiego. Teraz startuję z czymś typowo na ten okres i wreszcie wszystkie zapiski będę prowadzić w jednym miejscu. To na pewno będzie nie tylko pomocne, ale też motywujące, bo przecież głupio będzie nie wykonać zadania zapisanego w tak pięknym plannerze (wszystkie dostępne na rynku zwykle są piękne).

Gdybym miała w kilku punktach podsumować moje sposoby na zdobycie 2016, wyglądałoby to tak:

  • posiadanie sprecyzowanych celów,
  • działanie metodą małych kroczków,
  • spokój i systematyczność,
  • praca, nic nie przychodzi samo,
  • pozytywne myślenie, dbanie o kondycję swojego ciała i umysłu.

Okej, słowo się rzekło… Nowy Roku, przybywaj! Z pracy dla Ciebie zrezygnowałam!

Paula

Paula z bloga Rudej Blog

Mój sposób na podbicie roku 2016 to podniesienie poprzeczki. Od zawsze bałam się, że nie podołam, nie uda mi się, po co więc mam próbować – wiecie. Dlatego kilka lat temu odpuściłam samej sobie i zaczęłam dreptać po najniższej linii oporu. Przez jakiś czas to był świetny pomysł, super rozwiązanie i chyba jedyne z możliwych. Z czasem jednak najniższa linia oporu stała się… zbyt niską. Dlatego myślę, że najlepszym sposobem na to, by 2016 należał do mnie – jest podniesienie, choć odrobinę, poprzeczki. Koniec że strachem, że nie podołam, warto jest przecież próbować, prawda? Wszyscy, którzy próbowali – tak twierdzą. Dlatego jeśli szukasz sposobu na 2016 – po prostu przestań się bać, że nie wypali. Wypali, tylko musisz w to uwierzyć. Ja uwierzyłam.

edyta

Edyta z bloga EdytaZajac.pl

Mój sposób na podbicie roku 2016 jest dość oczywisty jak dla mnie – przekonałam się, że to właśnie zdaje doskonale egzamin. Jeszcze w grudniu robię wszystko, aby zaplanować swój kolejny rok tak, aby był nie tylko ambitnym dla mnie czasem, ale i okazją do odpoczynku, przeżywania ciekawych rzeczy, doświadczania czegoś zupełnie nowego i realizowania swoich pasji. To wymaga trochę wysiłku – mam tendencję do myślenia raczej o sferach zawodowych. Zwykle planuje skrupulatnie to, co chcę osiągnąć. Noworoczne stawianie celów wymaga spojrzenia z boku na swoje życie, ocenienia tego, co w tym momencie nie pasuje, zastanowienia się nad tą wizją idealną i znalezienia sposobów na to, aby było do niej bliżej. Tworzę zatem listę celów dotyczącą zdrowia, dbania o ruch, życia rodzinnego, małżeństwa, pracy. Zastanawiam się nad tym, co chcę W KOŃCU zrobić czy przeżyć i myślę o tym, co rzeczywiście trzeba zrobić, aby to wykonać. Jestem mistrzem świata we wprowadzaniu zmian w moim życiu dzięki maleńkim kroczkom.

Paulina

Paulina z bloga Jaskółczarnia

Każdy początek roku to dla mnie czas podsumowań i nadziei. Z jednej strony, wyjmuję wtedy z szuflady swoją listę celów na poprzedni rok i sprawdzam, ile udało mi się zrealizować. Z drugiej strony planuję kolejny rok i liczę na to, że będzie jeszcze lepszy od poprzedniego. Jaki jest mój sposób na podbicie roku? Przede wszystkim, stawianie sobie wyzwań. I to dość konkretnych. Zapisuję, jakie książki chcę przeczytać, gdzie pojechać, czego nowego się nauczyć. Im precyzyjniej określony jest cel, tym większe prawdopodobieństwo, że go osiągniemy.

W nadchodzącym roku chcę również zacząć tworzyć 52 listy. Jest to projekt, który zapoczątkowała amerykańska blogerka Moorea Seal. Przez rok, co tydzień publikowała na swoim blogu jedną listę do pobrania i uzupełnienia. Znalazły się tam listy ulubionych albumów, celów do zrealizowania, rzeczy, które chciałbyś zrobić. W 2016 chcę przystąpić do projektu i zrobić je po swojemu. Oprócz tego chcę po prostu być dla siebie dobra. Wierzę w to, że jeśli podejdziemy do siebie samych z miłością i uwagą, nadchodzący rok stanie się o wiele lepszy.

***

A jakie są wasze plany na podbicie nadchodzącego roku?

  • Już połowa lutego. Mam nadzieję, Dziewczyny, że wszystko idzie Wam zgodnie z planami :)

  • Tyle mądrych i pięknych kobiet w jednym miejscu. Kop motywacyjny do działania w Nowym Roku zaliczony :)

  • Wspaniały post.Trzymam kciuki dla każdej z Was.Będę cześcięj zaglądać na bloga.

  • Roberta Ka

    Super post, trzymam kciuki, żeby każdej z Was się udało i zaczynam śledzić Wasze poczynania, bo świetne dziewoje się tu pojawiły! :)

  • Otrzymałam od Was dużego kopa do działania. Dzięki <3

  • Dziewczyny, jak zwykle potraficie kopnąć. Dzięki. :)

    • Tobie Nadine, za Twojego kopniaka, również dziękujemy ;)

    • Nadine, Ty i stara (nie umiem zrobić takiego emotikona, ale chciałabym zamieścić buźkę płaczącą ze śmiechu ;)))

  • Dominika Wrońska || Trickymind

    Bardzo inspirujący tekst, świetnym pomysłem było zestawienie planów na przyszły rok tak różnorodnych osobowości. Wszystkim dziewczynom życzę żeby Wasze plany i nie-plany na 2016 udało się wprowadzić w życie :-)

    • Dominika, Tobie również – spełnienia wszystkiego, co znajduje się na Twojej liście planów i marzeń :)

      • Dominika Wrońska || Trickymind

        Dziękuję „na zapas” bo lista jeszcze tworzy się w burzliwym procesie ;)

  • Iga, wspaniale to wyszło! Inspirujący tekst. Dziękuję za zaproszenie do takiego grona :)

  • Jak czytam cudowne wypowiedzi dziewczyn to moja wypada bardzo blado, no ale cuż – chciałam prosto z serducha :) i pozdrawiam ulubione blogerki!

    • Paula, żadna z was nie wypada blado! Każda daje ogromnego motywacyjnego kopniaka :)

  • Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie do wpisu. Wyszło świetnie! Podobnie jak Ola czuję, że ten rok po prostu będzie należał do mnie :)

    Nadine – to nie jest starość. To dorosłość :)