ARTYKUŁY PSYCHOLOGIA ROZWÓJ OSOBISTY ZDROWIE PSYCHICZNE

DZIENNIK WDZIĘCZNOŚCI – wrażenia po miesiącu prowadzenia

dziennikwdziecznosci

Dostając w prezencie pod choinkę ten uroczy leniwcowy notes, wiedziałam, że musi on zostać wykorzystany w nietypowy sposób. W końcu jest za ładny, by zapisywać w nim byle co. Od jakiegoś czasu chodził za mną pomysł na założenie tzw. Dziennika Wdzięczności, w którym zapisywałabym codziennie lub chociaż raz w tygodniu rzeczy, za które jestem w obecnym czasie wdzięczna. Minął już ponad miesiąc od jego założenia i muszę wam powiedzieć, że lepiej nie mogłam wykorzystać tego czarującego notatnika.

DLACZEGO WARTO ZACZĄĆ PROWADZIĆ DZIENNIK WDZIĘCZNOŚCI I CZEMU SAMO „DZIĘKUJĘ” NIE WYSTARCZY?

Oprócz swoich osobistych wrażeń, chciałabym podzielić się z wami ciekawymi wynikami badań nad szczęściem i jego determinantami. Badacze (Emmons & Shelton, 2002) wykazali, że kultywowanie i wyrażanie wdzięczności jest jednym z kluczowym czynników mających wpływ na długotrwałe poczucie szczęścia. Jednak standardowe „dziękuję” rzucone naprędce nie wystarczy – chodzi tu o trwałe skupianie się na pozytywnych rzeczach i doświadczeniach, które spotykają nas w życiu oraz prawdziwe smakowanie tych pięknych chwil.

Badania pokazały, że takie „liczenie błogosławieństw” (jak nazywają to autorzy) prowadzi nie tylko do zwiększenia poczucia szczęścia, ale również do polepszenia fizycznego stanu zdrowia – badani z grupy praktykującej prowadzenie dziennika przez 6 tygodni wykazywali mniej symptomów, takich jak bóle głowy, kaszel, czy mdłości.

Dla mnie największą korzyścią prowadzenia takiego dziennika było poczucie satysfakcji i zadowolenia nawet po najbardziej koszmarnych dniach, w których wszystko się sypało, paliło i waliło. To była taka chwila, w której ratowało się cały miniony dzień i przypominało, co wywołało uśmiech na mojej twarzy. Oraz co, tak naprawdę, w moim życiu liczy się najbardziej, a czego na co dzień nie doceniam, bo przyjmuje to za pewne – dane z automatu, już na zawsze. A przecież w życiu nic nie jest pewne, ani dane raz na zawsze.

JAK OKAZYWANIE WDZIĘCZNOŚCI MOŻE ZWIĘKSZYĆ POCZUCIE SZCZĘŚCIA?

Jak to w ogóle działa? Może dla niektórych z was ten związek między wdzięcznością i szczęściem nie jest tak oczywisty, jak się wydaje na pierwszy rzut oka.

Jest kilka wyjaśnień.

Po pierwsze, regularne okazywanie wdzięczności za to, co nas w życiu spotyka pozwala ustrzec przed przyzwyczajeniem i postawą „to mi się należy”. To jest to, co opisałam kilka zdań wcześniej. Przestajemy czuć radość z rzeczy, których doświadczamy na co dzień, przestajemy zwracać na nie uwagę. Sushi zaserwowane sobie raz na miesiąc lub dwa smakuje lepiej, niż to jedzone co trzeci dzień. Nowy telefon, czy komputer cieszą na chwilę, później stają się normą. Pomocny kolega w pracy już taki jest, nie ma co się podniecać – docenilibyśmy go dopiero, gdyby zamienił się rolami z największym leniem, czy gburem w firmie. Nie dostrzegamy pięknego drzewa za oknem, nie cieszymy się z faktu, że mamy dach nad głową. Przecież to tylko jeden pokój z kuchnią.

Człowiek szybko adaptuje się do nowych rzeczy, warunków, środowiska, itp. przez co ciągle chce więcej, to naturalne. Nastawienie swojego umysłu na poczucie wdzięczności, wyrażanie jej oraz kultywowanie takiej postawy sprawia, że mimo adaptacji jesteśmy wciąż zdolni do zauważania takich małych rzeczy, bez których nie bylibyśmy szczęśliwi.

Po drugie, badania pokazują, że najszczęśliwsi ludzie to tacy, którzy pozostają w bliskich relacjach oraz otrzymują silne wsparcie społeczne (Myers, 2000). To właśnie związki z innymi ludźmi są kolejnym powodem, dla którego warto przestawić się na wdzięczność. Okazywanie jej buduje i wzmacnia więzi, jest sposobem na pielęgnację relacji oraz podnoszenie ich jakości.

Kto z nas nie chciałby usłyszeć od kogoś:

Cieszę się, że Cię mam.

Jesteś najlepszą „rzeczą”, jaka mnie w życiu spotkała.

Dziękuję Ci za to, że jesteś tu ze mną.

Twoja obecność sprawia, że czuję się szczęśliwa.

A teraz zastanów się, kiedy ostatni raz wypowiedziałeś do kogoś te słowa? Jeśli dawno, to szybko bierz się za nadrabianie. :)

MOJE WRAŻENIA PO MIESIĄCU STOSOWANIA

Postanowiłam sobie, że przez pierwszy miesiąc będę wypełniać dziennik codziennie. W ten sposób wyrobiłam sobie przyjemny nawyk siadania z notesem w łóżku i poświęcania chwili na refleksję na temat minionego dnia. Czasem był to najprzyjemniejszy moment, jakiego w danym dniu doświadczałam. Przywoływałam w pamięci obrazy wydarzeń, twarze ludzi, których minęłam na ulicy oraz tych, z którymi zamieniłam dwa słowa, wszystkie smaki, zapachy, które sprawiły mi przyjemność. Na koniec wybierałam od jednej do trzech rzeczy, które zdecydowałam zapisać w notesie.

Obecnie zaglądam do niego minimum raz-dwa razy w tygodniu, ale zazwyczaj robię to częściej. Siadanie z ołówkiem w ręku i chwila postoju stały się dla mnie moim małym wieczornym rytuałem. Mam wrażenie, że prowadzenie takiego dziennika pomaga mi też w ćwiczeniu uważności, o której wspominałam tutaj: Moje trzy ulubione ćwiczenia medytacyjne i co na chwilę obecną, chciałabym u siebie rozwijać.

Co myślicie o pomyśle prowadzenia takiego Dziennika Wdzięczności? Jest to rzecz, którą uważacie za wartą uwagi i poświęcenia? Przekonałam was do założenia swojego egzemplarza? :)

  • Zgdza się, wdzięczność jest bardzo ważna, nie doceniamy jej roki w życiu nie tylko innych, a szczególnie w naszym. Jak sama napisałaś prowadzenie takiego dziennika syało się dla Ciebie przyjemnym nawykiem, czymś na co czekałaś. Jeśli jednocześnie działa to korzystnie na nasze funkcjonowanie (pisałam o tym tutaj: http://psychetee.pl/post/133092617577/praktyka-wdzięczności-czym-jest-i-jakie-daje), grzechem byłoby jej nie wykorzystać.

    Mam nadzieję, że nie masz mi za złe linka, jest w temacie Twojego artykułu więc pomyślałam, źe może byc pomocny:)

  • miastozen.pl

    Cześć! Ja również chciałam się z innymi podzielić zaletami pisania dziennika wdzięczności. Zaczęłam go prowadzić w zeszłym roku, ale wydaje mi się, że widać efekty. Zaraz po jest lepszy humor, taki spokój ducha, lekkość. Najbardziej lubię wracac do moich zapisków sprzed tygodni. Uśmiecham się „pod wąsem” na to, co napisalam :D Miłe!

    Mam taki super notatniczek, który kupiłam w tkmaxxie (jak na foto). Noszę w torebce, albo zostawiam w okolicach łóżka.

    http://miastozen.pl/dziennik-wdziecznosci-jak-zaczac/

  • „JAK OKAZYWANIE WDZIĘCZNOŚCI MOŻE ZWIĘKSZYĆ POCZUCIE SZCZĘŚCIA?”
    Dodam, że przywoływanie w pamięci szczęśliwych chwil (w momencie kiedy okazujemy za nie wdzięczność) wywołuje w nas emocje podobne do tych, które nam towarzyszyły podczas ich przeżywania, czyli tak jakbyśmy doświadczali po raz drugi przyjemnego wydarzenia.

    Staram się codziennie rano wymienić rzeczy, za które jestem wdzięczny i to pompuje energią na resztę dnia :)

  • Ja prowadzę taki dzienniczek już od jakiegoś czasu i bardzo mi się podoba ta forma praktykowania wdzięczności. Zdecydowanie zwiększła się moja świadomość tych pozytywnych rzeczy, które na codzień mnie otaczają.

    • Ten wzrost świadomości jest tutaj kluczowy. Z dzienniczkiem łatwiej o niego zadbać, jak pewnie już zauważyłaś. :)

  • Pingback: Habituacja - czy zabija w nas wdzięczność? | Create Your Health()

  • Śliczny dziennik i dobry pomysł :-) mam problem z pisemnym prowadzeniem czegokolwiek, dlatego jeśli już takie ćwiczenia wykonuję, to najczęściej w myślach ;-)

    • Spisane mają dla mnie większą moc ;) nie są tak ulotne.

  • A zauważyłaś jakąś synchroniczność? Tzn. pojawiło się/zaczęło/wpadło Ci do głowy coś nowego, dobrego, jakiś prezent od losu, pomysł na rozwój itd.? Dzięki dziękowaniu tak powinno się za jakiś czas stać.

    • Hmmm może i mogę powiedzieć, że zauważam więcej prezentów od losu… ciężko powiedzieć, czy to przez wzrost świadomości, czy tak, jak piszesz, coś takiego powinno się zadziać. :)

  • Nie prowadzę dziennika, ale staram się w swojej codzienności praktykować filozofię wdzięczności – bardzo dobrze na mnie wpływa, jestem dużo radośniejsza :)