ARTYKUŁY POGROMCY MITÓW

Najpopularniejsze mity na temat psychologii i psychologów

960

Dzisiejszy wpis dedykuję wszystkim przyjaciołom i znajomym ze studiów, którzy zderzają się z tymi mitami na co dzień. Dzięki za pomoc w tworzeniu tego wpisu.

1. Czytamy w myślach

KAŻDY student i studentka psychologii, chociaż raz w swoim krótkim życiu, uczestniczyli w takiej oto rozmowie:

– mówisz, że studiujesz psychologię?

– no tak, jestem na X roku (tak naprawdę rok nie ma znaczenia – 1, czy 5, dla tej osoby to bez różnicy)

– kurde, spoko, to nie muszę nic mówić bo i tak wiesz co chcę powiedzieć… WIESZ NIE???

– …. [oddalam się powolnym krokiem od stolika/baru/whatever]

 

2. Jesteśmy superwrażliwi/empatyczni

Potrafimy wczuć się w sytuację każdej osoby, w każdym zakątku świata. Potrafimy określić bez chwili zastanowienia motywy działania każdej jednostki stąpającej po Ziemi. Jesteśmy jak Will Graham z serialu Hannibal. Zamykamy oczy na moment i wszystko jasne. Taaa… to łączy się z tym czytaniem w myślach właśnie. Takie z nas wróżki.

 

3. Psycholog powinien mieć idealne życie (związek, dzieci, itd.)

Tak samo jak lekarz jest zawsze zdrowy i nie imają się go wszelakie choroby, a nauczyciel chowa pod swym dachem samych geniuszy i nie ma mowy o dostaniu bomby do dzienniczka. Psychologia naprawdę pomaga dążyć do lepszych relacji, wyników w szkole/pracy, ogólnie poprawy jakości swojego życia i jego rozumienia – ale zostanie psychologiem nie sprawia, że nagle wszelkie problemy przestają Cię dotyczyć. Jest wręcz odwrotnie – nie przejmujesz się już tylko swoimi, bierzesz na barki również cudze.

4.  Psychologia to nie „prawdziwa” dyscyplina naukowa

Nie, wcale, po prostu stawiamy diagnozę w zależności od pogody za oknem. Według wiki „dyscyplina naukowa to część dziedziny naukowej, społecznie zorganizowana działalność badawcza nastawiona na wytwarzanie informacji (badania) oraz stosowania rezultatów tej działalności (teorie) w praktyce”. Bo my naprawdę nie bierzemy sobie teorii z powietrza – psychologowie prowadzą badania, przeprowadzają eksperymenty, których wyniki są mierzalne, nie „na oko”. Dużo zostało jeszcze do odkrycia, ale człowiek nie jest już tak wielką tajemnicą, jak kiedyś, właśnie dzięki psychologii.

5. Psychologia jest nauką stricte humanistyczną

Niestety, ale nie, choć czasem może chciałabym, żeby tak było – zwłaszcza kiedy męczę statystykę po nocach. Biologia (neuro w szczególności) też nie jest nam obca. Zdawałam rozszerzoną na maturze, żeby móc się dostać. Czasem, choć już o wiele rzadziej, pojawiają się nawet elementy chemii. I o ile biologia nie jest mi straszna, to statystyka jest chyba moim największym dotychczasowym studenckim koszmarem…

6. Lęk przed zahipnotyzowaniem (!)

 

7. Słynne „Zdiagnozuj mnie”

To również słyszymy dość często. Również niezależnie od roku studiów. Sorry, ale za to się płaci. ;)

A tak serio – naprawdę ktoś może sądzić, że po 5 minutach rozmowy i bez doświadczenia można postawić jakąś diagnozę? Poza tym, czemu ktoś z góry zakłada, że jest chory…? Sami pesymiści…

8. Ludzie studiują psychologię, bo mają problemy ze sobą

Każdy z nas ma jakieś problemy, trudno żeby akurat studenci psychologii ich nie posiadali.

9. Psycholog jest tylko od „nienormalnych”

Niestety, wielu tak uważa, co świadczy o tym, że wiedzą nie grzeszą. Sianie takiego przekonania rodzi strach przed wizytą u psychologa, całkowicie nieuzasadniony. Przez takich ludzi wiele potrzebujących pomocy osób nie zdecyduje się na wizytę, żeby czasem nie zostać nazwanym przez wścibską sąsiadkę lub wszechwiedzącego członka rodziny: „nienormalnym”, „wariatem”, „słabym psychicznie”, „upośledzonym”.  Nie, psychologowie nie zajmują się tylko chorymi, a i im należy się szacunek.

 

Lista owych mitów będzie przeze mnie sukcesywnie poszerzana o te nowo zasłyszane. Może Wy coś podrzucicie? Spotkaliście się kiedyś z podobnymi mitami wśród znajomych?

  • Dokładnie…!

    Studiujesz psychologię? To pewnie zaraz mnie rozpracujesz… – no jasne… nie mam nic lepszego do roboty :D… po to właśnie przyszłam na imprezę! :P

    Dobry tekst Iga!

    Pozdrawiam,

    Panna Joanna

  • Gdyby to jeszcze było takie proste, że psycholog wykłada na tacy odpowiednie dla człowieka rozwiązania, ten z nich korzysta i jest szczęśliwy to myślę, że bardzo szybko psychologowie zaczęliby wypełniać listy najbogatszych ludzi na świecie ;)

  • -O, to teraz już wiem, do kogo pójdę na terapię, jak będę mieć problemy hehehehe

    Żadne tłumaczenia o tym, że tak się nie robi, nie działają.

  • kserodruk.uj

    https://www.youtube.com/watch?v=0MbDiSgPCpQ. Większośc chyba tak widzi psychologów ;)

  • Jakie to prawdziwe :D

  • Największy mit jaki funkcjonuje i zauważam go bardzo często to wspomniany wyżej strach przed analizą naszego rozmówcy. Naturalność znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki a konwersacja kończy się w okamgnieniu ;)

    • tak jak przy użyciu w żartach pytania: „Chcesz o tym porozmawiać?”… ;)

  • Z innych mitów – „to Ty będziesz wiedział co mam zrobić, by być szczęśliwym”
    „oo, to masz rozwiązania na wszystkie problemy”. ;)

    Co do lęku przed zahipnotyzowaniem – niestety na studiach psychologicznych nie uczy się umiejętności hipnozy w takim stopniu, by efektywnie ją wykorzystywać w pracy, a szkoda.

    • Nie uczy się jej praktycznie w ogóle :) Kolejny mit z tym związany to przekonanie, że człowieka można zahipnotyzować bez jego zgody, wbrew jego woli lub tak, jak czasem na filmach – przez ścianę na przykład. :P

  • Pani Marta

    -ooo, psychologia! a zrobisz mi jakiś test??
    -nope.

    -studiujesz psychologię…to ja się boję z tobą rozmawiać (tutaj wstawić nerwowy, dziwny śmiech), bo pewnie od razu interpretujesz moje zachowanie!
    -nope.