ARTYKUŁY KULTURA I SPOŁECZEŃSTWO PSYCHOLOGIA ROZWÓJ OSOBISTY

SIŁA „MAŁYCH ZWYCIĘSTW”, CZYLI JAK MICHAEL PHELPS ZOSTAŁ NAJLEPSZYM PŁYWAKIEM ŚWIATA

silamalychzwyciestw

Zastanawiałeś się kiedyś, co wyróżnia ludzi o wybitnych osiągnięciach? Co prócz wytrwałości, licznych prób i porażek składa się na sukces? 

Mówią, że trzeba ciężko pracować. Wyciągać lekcje z niepowodzeń. Nie poddawać się zbyt wcześnie. Rzucają złotymi myślami, które mają na celu natychmiastowe zwiększenie Twojego poziomu motywacji. Klepią po ramieniu, dopingując: stary, dasz radę. A czy ktoś kiedyś powiedział Ci, że żeby osiągnąć to, czego pragniesz, musisz wyrobić odpowiednie nawyki? Tylko tyle i aż tyle.

WŁĄCZ TAŚMĘ

Michael określany był jako trudne dziecko. Matka, nauczyciele nie mogli poradzić sobie z jego poziomem energii. Próbowali na różne sposoby pokierować aktywnością chłopca, by nie sprawiał kłopotów w domu i w szkole. Osobą, która jako pierwsza dostrzegła w nim zadatki na mistrza był jego trener pływania – Bob Browman.

Browman wiedział, że kluczem do sukcesu nie jest tylko trening ciała, ale przede wszystkim – umysłu. W pierwszej kolejności pomógł młodemu Michaelowi opanować negatywne emocje oraz poradzić sobie ze stresem (rodzice chłopca byli w trakcie rozwodu). Zainwestował w książkę zawierającą ćwiczenia i opisy technik relaksacyjnych i poprosił mamę Phelbsa, by czytała mu ją na głos co wieczór. Zawierała ona skrypt: Zaciśnij prawą dłoń w pięść, potem ją rozluźnij. Wyobraź sobie, jak napięcie odpływa. I tak Browman wykształcił w Michaelu pierwszy nawyk – relaksacji i wyciszenia.

Trener stopniowo budował u chłopca kolejne nawyki, które wkrótce uczyniły z niego najsilniejszego psychicznie pływaka w basenie. W wieku nastoletnim, do codziennej rutyny Michaela dołączyły wizualizacje, które miał przeprowadzać po przebudzeniu oraz przed zaśnięciem. Dwa razy dziennie Phelps wyobrażał sobie siebie, jak wskakuje do basenu i, w zwolnionym tempie, wykonuje idealnie każdy ruch. Uwzględniał każdy element – widział ściany basenu, ślad, który zostawiał za swoim ciałem, moment nawrotu, wodę cieknącą po twarzy w trakcie wynurzania. Leżąc w łóżku, z zamkniętymi oczami, wyobrażał sobie każdą sekundę zawodów, oglądał je wciąż na nowo, aż w końcu zapamiętał dokładnie każdą z nich.

W trakcie treningów Bowman krzyczał do podopiecznego: Włącz taśmę!, a ten dawał z siebie wszystko, mając poczucie, że odtwarza z pamięci coś, co opanował do perfekcji. Stawał się silniejszy i szybszy. W końcu przed właściwymi zawodami wystarczyło, by trener szepnął Phelpsowi do ucha: Przygotuj taśmę, a ten kilka chwil później miażdżył przeciwników na torze.

A wszystko za sprawą tzw. małych zwycięstw.

SIŁA MAŁYCH ZWYCIĘSTW

 Jeden z profesorów z Cornell University napisał, że:

Małe zwycięstwa są ciągłym stosowaniem małych przewag.

Kiedy uda się je uruchomić, idą za nim siły sprzyjające osiągnięciu kolejnych. Są one częścią procesu, w którym kluczowe nawyki prowadzą do dalekosiężnych zmian. Wiele badań nad nawykami wykazało, że małe zwycięstwa maja olbrzymią moc – napędzają zmiany, przekształcają małe przewagi w ogólne wzorce, przekonując ludzi, że mogą osiągnąć więcej.

Zaczynając pracę z metodami relaksacji i wizualizacji, ani Browman, ani Phelps nie wiedzieli za bardzo, co dokładnie robią.

W końcu odkryliśmy, że najlepiej jest się koncentrować na tych małych momentach sukcesu i wbudować je w umysłowe wyzwalacze. Przerobiliśmy je w zwyczaje. Jest seria rzeczy, które robimy przed każdym startem, które zostały stworzone po to, by dać Michaelowi poczucie budowania zwycięstwa.

Browman sprawił, że wygrywanie jest elementem codziennej rutyny Phelpsa. Zwycięstwo weszło mu w nawyk. 

Co ciekawe, po tym, jak Browman wykształcił u Michaela podstawowe zwyczaje mające związek z jego kondycją psychiczną, wszystkie inne nawyki – dotyczące diety, planu treningowego, snu – jak mówi trener, poukładały się same. Jeden nawyk pociąga za sobą kolejne.

***

Pekin, 13 sierpnia 2008 roku. Budzik Michaela Phelpsa dzwoni o 6:30. Od razu wchodzi on w nawykowe działanie – zakłada dres, idzie na śniadanie. Spożywa posiłek, który stanowi pierwszą część z ponad sześciu tysięcy kalorii, które spożyje w ciągu następnych kilkunastu godzin. Dwie godziny przed startem rozpoczyna ćwiczenia rozciągające. O 8:30 – rozgrzewka w basenie. Trening trwa dokładnie 45 minut. O 9:15 zaczyna wciskać się w swój strój pływacki. Zakłada słuchawki, w których leci jego ulubiona hiphopowa składanka – słucha jej przed każdym startem. Czeka. Słysząc swoje nazwisko staje na słupku. Rozlega się sygnał startu. Wskoczył.

Coś jest jednak nie tak – jego okulary zaczęły przeciekać. Po chwili nie widział już nic, jednak był spokojny. Widział tą trasę wiele razy, wiedział, ile ruchów wymaga finalny odcinek. Jego taśma mówiła mu, co ma robić. Koniec! Gdy zerwał z twarzy okulary, zobaczył na tablicy obok swojego nazwiska dwie litery – WR, oznaczające rekord świata.

Zapytany po wyścigu przez reportera, jak udało mu się tego dokonać nic nie widząc, odpowiedział:

Tak, jak sobie to wyobrażałem.

  • Pingback: CO MNIE CZEKA W 2017 ROKU? | bedkowska.es()

  • Alcia

    Czasem ludzie nie zdają sobie sprawę jaką dużą robotę robią nasze nawyki. Nawet bardzo mała zmiana nawyku może spowodować dużą odmianę w naszym życiu.